Requiem dla wiary

Kopniak, guz, rana
Ból, otumanienie, chęć ucieczki!
Uciekasz, choć się nie oddalasz
Biegniesz, mimo, że nie znasz celu
Gnasz na złamanie karku
W imię czego?!
W imię pychy twojej!
W imię gniewu, w imię tchórzostwa!
Zatrzymaj się głupcze, stań i zawróć
Złap się z życiem za bary i walcz
Nie poddawaj się teraz ani nigdy
Mimo, że życie boli, to ty z niego nie rezygnuj
Przyjdzie czas, że pożałowałbyś tej decyzji
Gdyż słońce kiedyś zaświeci
Nawet na biegunach noce trwają tylko pół roku
A potem nadchodzi światło
Słońce rozświetla błękitny przestwór nieba
Ciepłe promienie pieszczą twoją twarz
Dodają otuchy, siły, wiary
I nie mów, że nienawidzisz słońca
Każdy je kocha, każdy kto mówi “nienawidzę” – kłamie
Bez słońca, bez wiary i siły byłbyś martwy
Martwy jak marmur, z którego kują pomniki
Zimny jak lód zalegający w kotlinach górskich
Kiedyś, w chwili zwątpienia
Gdy świat się odwróci do ciebie plecami
Wspomnij chwilę refleksji
Przywołaj obraz szczęścia innych
Czy w którejś księdze napisano,
Że ty szczęśliwy być nie możesz?
Nie!
Szczęście doświadczy każdego, tylko się przed nim nie broń
Nie rób z siebie ofiary, nie grzesz egoizmem
Nie bój się błądzić, lecz nie bój się też przepraszać
Chociaż droga ma wiele dziur, to możesz je załatać
Z wypadku wyjdź obronną ręką, nie poddawaj się
Walcz…
Published in: on Styczeń 4, 2008 at 10:34 pm  Dodaj komentarz  

The URI to TrackBack this entry is: http://niesmiertelnik.wordpress.com/2008/01/04/requiem-dla-wiary/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.