Równowaga

Z gęstwin czasu wyjrzała
pradawna bestia mroku
Czarna jak smolista noc
O uczuciach zimnych
jak lody północy
I gniewie gorącym
jak ognie wulkanu
Bestia jest wiecznym łowcą
Co poluje na ludzi
Jest Śmiercią…
Jej skrzydła ogromne
Uderzają w światłość
Wichrem lodowym pełnym nienawiści
Zimna stal jej krzyku
Odcina płaty jasności
Ostre jak igły zęby
rozrywają jasność i pożerają…
Lecz jasność umie się bronić!
Przeciwko bestii po różowym niebie
Mkną zastępy świetlistych rycerzy
Ich chmurne rumaki pędzą
Rozświetlając mrok
Rycerze dźgają bestię
jasnymi pikami.
Odrywają i niszczą
kawałki ciemności
Bestia rzuca się w spazmach
Wyje, gryzie, pali
Lecz światłość się nie poddaje
Mimo pęcznienia bestii
Świetliści rycerze wciąż walczą
Aż do końca czasu
Aż kolumnady niebios runą
Grzebiąc w popiołach świat
Stojąc na krawędzi czasu
pisarze w swych księgach prześwietnych
Odnotują tylko krótko
Toczyła się walka o RÓWNOWAGĘ
Published in: on Styczeń 4, 2008 at 10:35 pm  Dodaj komentarz  

Requiem dla wiary

Kopniak, guz, rana
Ból, otumanienie, chęć ucieczki!
Uciekasz, choć się nie oddalasz
Biegniesz, mimo, że nie znasz celu
Gnasz na złamanie karku
W imię czego?!
W imię pychy twojej!
W imię gniewu, w imię tchórzostwa!
Zatrzymaj się głupcze, stań i zawróć
Złap się z życiem za bary i walcz
Nie poddawaj się teraz ani nigdy
Mimo, że życie boli, to ty z niego nie rezygnuj
Przyjdzie czas, że pożałowałbyś tej decyzji
Gdyż słońce kiedyś zaświeci
Nawet na biegunach noce trwają tylko pół roku
A potem nadchodzi światło
Słońce rozświetla błękitny przestwór nieba
Ciepłe promienie pieszczą twoją twarz
Dodają otuchy, siły, wiary
I nie mów, że nienawidzisz słońca
Każdy je kocha, każdy kto mówi “nienawidzę” – kłamie
Bez słońca, bez wiary i siły byłbyś martwy
Martwy jak marmur, z którego kują pomniki
Zimny jak lód zalegający w kotlinach górskich
Kiedyś, w chwili zwątpienia
Gdy świat się odwróci do ciebie plecami
Wspomnij chwilę refleksji
Przywołaj obraz szczęścia innych
Czy w którejś księdze napisano,
Że ty szczęśliwy być nie możesz?
Nie!
Szczęście doświadczy każdego, tylko się przed nim nie broń
Nie rób z siebie ofiary, nie grzesz egoizmem
Nie bój się błądzić, lecz nie bój się też przepraszać
Chociaż droga ma wiele dziur, to możesz je załatać
Z wypadku wyjdź obronną ręką, nie poddawaj się
Walcz…
Published in: on Styczeń 4, 2008 at 10:34 pm  Dodaj komentarz  
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.