Burza

Ognista flara przecięła nieboskłon
Świetliste drzewo zniszczenia rozwinęło swe konary
Astralne liście mroku ukryły gwiazdy i błękit niebios
A pośród tych puszystych, czarnych jak noc liści
Hula wiatr niezmordowany, pełen siły, złości, gniewu

I ozwał się grzmot
Jako tuba niebios
Zwiastująca koniec…
Małe istotki na ziemi
Kulą się ze strachu
Przed nadciągającym
Armagedonem…

A jednak po burzy, po kataklizmie, po płaczu niebios
Który zrosił obficie ziemię, rodzi się nowy dzień
Mroczne liście ulatują z wiatrem, konary gasną, wiatr cichnie
A maleńka stokrotka ugięta pod ciężarem deszczu
Powoli podnosi swą główkę, wygląda spośród traw
Na nowy, lecz stary świat, opłakany przez niebiosa
Pełen świeżości, Pełen sił, pełen unikalności…

I nagle spośród chmur błyska promień słońca
Radość wraca na ziemię, jej niepodzielny władca,
Ognista kula niebios, wraca na tron w chwale…

Published in: on Grudzień 26, 2007 at 2:56 pm  Komentarze (2)  

The URI to TrackBack this entry is: http://niesmiertelnik.wordpress.com/2007/12/26/burza/trackback/

Kanał RSS z komentarzami do tego wpisu.

2 komentarzyDodaj komentarz

  1. Nie wiem dlaczego, ale “postać” stokrotki i cały klimat wiersza przypomina mi “Krzak dzikiej róży w ciemnych smreczynach”. Pominę również fakt, że nadal widzę ogromne podobieństwo stylu pisania. Ciekawe czy to dziedziczy się zawsze? No bo – Ty, Ewka… :)

  2. pojęcia nie mam. Jak dobrze wiesz, nie znam się na poezji, więc nie potrafię ocenić, czy mam podobny styl, czy nie.


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.